W tym dziale Strefy przeczytacie o problemach, jakie dzieci zgłaszają konsultantom Dziecięcego Telefonu Zaufania (DTZ) Rzecznika Praw Dziecka, dzwoniąc pod numer 0800 12 12 12. Codziennie od 8.15 do 20.15 możecie tu porozmawiać z psychologami, pedagogami i prawnikami.
W sprawach, które nam powierzacie, dbamy o dyskrecję. Dlatego przedstawiając Wasze historie w „Strefie Młodych”, nie opisujemy ich szczegółowo i zmieniamy niektóre okoliczności (imiona, miejscowości etc.) – tak, by nie można było zidentyfikować osoby dzwoniącej
Chcemy, abyście wiedzieli, że Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka działa. Cieszymy się z każdego odebranego telefonu. Podczas każdej rozmowy uczymy się, jakie macie problemy i jak o nich mówicie – wiemy, że czasem niełatwo Wam mówić o tym, co jest trudne i bolesne.
W Telefonie Zaufania dużo pytamy – staramy się zrozumieć, na czym polega problem, z którym dzwonicie. W czasie każdej rozmowy czekamy, aż sami opowiecie o problemie, który chcecie rozwiązać. Czasem potrzebujecie jedynie, by Was wysłuchać, czasem Wam doradzamy. Częściej wspólnie szukamy rozwiązań.
Postaramy się pokazywać Wam, co wspólnie robimy, gdy ktoś zapomina o prawach dziecka.
Historie, które usłyszeli dyżurni Dziecięcego Telefonu Zaufania (DTZ) Rzecznika Praw Dziecka (wszystkie imiona zostały zmienione):
Pod numer Dziecięcego Telefonu Zaufania zadzwonił uczeń gimnazjum, Paweł. Skarżył się, że jego matka nie pozwala mu na rozmowy telefoniczne z ojcem.
Czytaj więcej
Pod numer Dziecięcego Telefonu Zaufania zadzwonił uczeń gimnazjum, Paweł. Skarżył się, że jego matka nie pozwala mu na rozmowy telefoniczne z ojcem. Rodzice są od roku rozwiedzeni i matka uważa, że ojciec nie powinien mieć z chłopcem żadnego kontaktu.
Rozwód rodziców zawsze jest dla dziecka przeżyciem dramatycznym. Zadaniem dyżurnego DTZ była pomoc w przygotowaniu chłopca do rozmowy z mamą. Okazało się, że chłopak nie wie dokładnie, dlaczego mama jest zdecydowanie przeciwna jego kontaktom z ojcem. Nawet, jeśli rodzice nie potrafili sobie ułożyć razem życia, chłopiec miał prawo do kontaktu i z mamą, i z tatą.
Przygotowanie chłopca do rozmowy polegało na tym, by umiał przekonać mamę, że jego tata jest nie tylko jej byłym mężem, ale też – niezależnie, jak ocenia go w tej pierwszej roli – że dla chłopca jest przede wszystkim ojcem. Dziecko zaś ma prawo do kontaktów z obydwojgiem rodziców i mama powinna o tym pamiętać.
Wszystkie imiona w tekście zostały zmienione
Dwunastoletnia Jola skarżyła się konsultantowi DTZ, że nie ma w szkole koleżanek, ani kolegów.
Czytaj więcej
Dwunastoletnia Jola skarżyła się konsultantowi DTZ, że nie ma w szkole koleżanek ani kolegów. Od jakiegoś czasu wszyscy w klasie jej dokuczają, celowo izolują z grupy i codziennie robią jej różne przykrości. Dziewczyna pytała, czy to jest jej wina i czy da się z tym coś zrobić.
Sytuacja, w której jedna osoba jest celowo izolowana z grupy i jest obiektem przykrych żartów – to przemoc. Przemoc jest zła i przynosi poważne szkody tak ofiarom, jak i sprawcom. W szkołach często dochodzi do podobnych sytuacji i zadaniem dorosłych jest zadbać o to, aby szkoła była wolna od przemocy. W rozmowie z dziewczyną konsultant Dziecięcego Telefonu Zaufania Rzecznika Praw Dziecka poradził, aby znalazła dorosłą osobę, która pomoże jej rozwiązać ten przykry problem. Dziewczyna dowiedziała się także, że w żadnym przypadku nie warto rozwiązywać takich spraw samodzielnie (np. poprzez stosowanie samemu przemocy wobec innych osób). Powiedzenie o swoim problemie osobie z telefonu zaufania, to był dobry pomysł. Zachęcona przez pracownika DTZ, dziewczynka zdecydowała się opowiedzieć o swoim problemie rodzicom – okazało się, że ani oni, ani nauczyciele nie byli świadomi skali i wagi problemu. Wszyscy dorośli myśleli, że to normalne, niegroźne zabawy nastolatków, tymczasem dziewczyna doznawała wielu krzywd i upokorzeń. Dzięki rozmowom z rodzicami i wychowawcą klasy stopniowo udało się zmienić sytuację i po jakimś czasie pozycja dziewczynki wśród jej kolegów z klasy znacząco wzrosła.
Wszystkie imiona w tekście zostały zmienione
Tomek od kilku dni bał się wychodzić z domu, bo jego nieco starsi koledzy z bloku grozili mu pobiciem.
Czytaj więcej
Tomek zadzwonił pod numer Dziecięcego Telefonu Zaufania, bo miał poważny problem z kolegami z podwórka. Od kilku dni bał się wychodzić, bo jego nieco starsi koledzy z bloku grozili mu pobiciem. Ponieważ już wcześniej zdarzyło się, że Tomek dostał od kolegów lanie, uważał, że jego obawy są uzasadnione. Od kilku dni Tomek siedział przerażony w domu i nie wychodził sam nawet do sklepu.
"Podwórkowa" przemoc rówieśnicza jest częstym tematem rozmów w DTZ. Przemoc jest zjawiskiem częstym i przynoszącym bardzo wiele szkód. Przemoc jest zła i nikt nie powinien być wobec niej obojętny. Dlatego dyżurny Telefonu Zaufania zapytał, kto z dorosłych wie o zaistniałej sytuacji. Tomek przyznał, że nikomu nie mówił o swoich problemach. Bał się, że rodzice zaczną rozmawiać o problemie z rodzicami napastników, a to tylko pogorszy jego sytuację. Koledzy zapowiedzieli mu, że jeśli „piśnie komuś słowo, dostanie dwa razy mocniej". Tomek powiedział, że czuje, iż nic w tej sprawie nie może zrobić. Ostatnią deską ratunku był dla niego numer 0 800 12 12 12. Konsultant Telefonu zapytał chłopca, czy uważa, że poprawić jego sytuację może dalsze ukrywanie problemu. Tomek przyznał, że nie – i sam zaczął się zastanawiać, komu i w jaki sposób można o tym powiedzieć. Zasugerowaliśmy mu, że naturalnym pierwszym krokiem powinna być właśnie rozmowa z rodzicami na temat realiów "podwórkowego" życia.
Tomek dzwonił do konsultanta Dziecięcego Telefonu Zaufania jeszcze dwa razy. Udało mu się porozmawiać z rodzicami i wspólnie ustalili bezpieczny plan rozwiązania problemu. Rodzice Tomka porozmawiali poważnie i bardzo stanowczo z rodzicami podwórkowych agresorów, informując ich o konsekwencjach pobicia ich syna. Baczniej kontrolowane przez swych rodziców, dzieciaki zrezygnowały z gnębienia naszego rozmówcy. Wiemy o tym, bo zadzwonił do nas ponownie – już z tonu jego głosu słychać było, że problem zniknął.
Wszystkie imiona w tekście zostały zmienione
“Wszyscy moi koledzy piją alkohol, a ja nie chcę” – skarżył się Piotr, uczeń gimnazjum. W rozmowie z konsultantem Dziecięcego Telefonu Zaufania Rzecznika Praw Dziecka stwierdził, że nie chce pić alkoholu z kolegami, ale ciężko mu odmówić. Boi się, że wyjdzie na – jak sam to nazwał – “frajera”.
Czytaj więcej
"Wszyscy moi koledzy piją alkohol, a ja nie chcę" – skarżył się Piotr, uczeń gimnazjum. W rozmowie z konsultantem Dziecięcego Telefonu Zaufania Rzecznika Praw Dziecka stwierdził, że nie chce pić alkoholu z kolegami, ale ciężko mu odmówić. Boi się, że wyjdzie na – jak sam to nazwał – "frajera".
Ciężko przeciwstawiać się presji grupy. Kiedy wszyscy koledzy i koleżanki namawiają do czegoś, na co nie do końca mamy ochotę, wtedy łatwo postąpić niezgodnie z własnym sumieniem. Wiele telefonów dotyczy tego, jak radzić sobie z podobnymi sytuacjami. Telefon Zaufania to dobre miejsce, żeby dowiedzieć się, jak można zachować się w podobnych sytuacjach. Nasi konsultanci pomagają dzwoniącym z takimi problemami zastanowić się, jak można w takiej sytuacji skutecznie (asertywnie) powiedzieć NIE. Wspólnie z dziećmi ćwiczą wręcz takie rozmowy, by przygotować je do przeprowadzenia ich "w realu".
Również w przytoczonym przypadku udało się wymyślić sposób, w jaki można powiedzieć kolegom o tym, że nie ma się ochoty pić alkoholu – i jak pozostać sobą, nie tracąc przy tym szacunku kolegów.
Wszystkie imiona w tekście zostały zmienione
Któregoś dnia zadzwoniła do nas trzynastoletnia Patrycja i powiedziała, że jeden z jej nauczycieli jest “dziwny”, ponieważ podrywa ją i jej koleżanki.
Czytaj więcej
Któregoś dnia zadzwoniła do nas trzynastoletnia Patrycja i powiedziała, że jeden z jej nauczycieli jest "dziwny", ponieważ podrywa ją i jej koleżanki.
Każda informacja, dotycząca możliwości wykorzystywania dzieci, zgłoszona konsultantom Dziecięcego Telefonu Zaufania, jest bardzo skrupulatnie sprawdzana. Wiele zachowań dorosłego może być nadużyciem, jeśli mają na celu przyniesienie mu satysfakcji seksualnej, a on wykorzystuje do tego dziecko. Takie praktyki dorosłych są zawsze przestępstwem i są ścigane przez policję i prokuraturę. Jeżeli zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa, dyżurni Telefonu Zaufania mają obowiązek poinformować o tym policję. Działania, podejmowane w tej mierze przez dyżurnych DTZ, są jednak bardzo ostrożne – sprawę należy zawsze dokładnie zbadać, by nie skrzywdzić nikogo pochopnymi oskarżeniami.
W opisanym przypadku również okazało się, że nauczyciel nie miał złych intencji – jedynie jego sposób bycia był często zbyt bezpośredni i krępujący. Patrycja dowiedziała się, że w takich przypadkach najlepiej znaleźć zaufaną dorosłą osobę, której można powierzyć taką informację i która może coś zrobić w tej sprawie. Najważniejsze, to powiedzieć komuś o swoim problemie. Dzięki pomocy wychowawcy klasy udało się zwrócić nauczycielowi uwagę. Problem zniknął.
Wszystkie imiona w tekście zostały zmienione
Jerzy, uczeń gimnazjum, zadzwonił pod numer DTZ, by powiedzieć pracownikowi Biura Rzecznika Praw Dziecka, że matka bije go, kiedy śpiewa w domu.
Czytaj więcej
Jerzy, uczeń gimnazjum, zadzwonił pod numer DTZ, by powiedzieć pracownikowi Biura Rzecznika Praw Dziecka, że matka bije go, kiedy śpiewa w domu. Chłopiec twierdził, że uwielbia śpiewać, ale nie może tego robić, bo dostaje lanie.
Konsultant Dziecięcego Telefonu Zaufania zadał nastolatkowi kilka pytań, by dowiedzieć się więcej o sytuacji. Nastolatek twierdził, że mama bije go tylko wtedy, kiedy on zaczyna śpiewać, ale „tak w ogóle to jest miła i bardzo go kocha”. Podczas rozmowy konsultant wyczuł, że telefon jest „dowcipem”. W pewnym momencie powiedział, że wydaje mu się, iż chłopak robi sobie żarty i że jest mu przykro, bo przemoc jest niezwykle poważnym problemem. Bicie dzieci jest przestępstwem i dorosły, który się go dopuszcza, może ponieść poważne konsekwencje. Jeżeli zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa, dyżurni DTZ mają obowiązek poinformować o tym policję. Jest to, oczywiście, ostateczność – najpierw próbuje się znaleźć dobre rozwiązania dzięki pomocy osób z rodziny, znajomych instytucji, które mogą pomóc rodzinie.
Nie warto żartować sobie z takich sytuacji. Dobrze, że konsultant Dziecięcego Telefonu Zaufania nie dał się nabrać. Rozmowa trwała jeszcze parę minut – na koniec chłopiec przeprosił za niestosowny żart i przyznał, że bardzo fajnie mu się rozmawiało.
Wszystkie imiona w tekście zostały zmienione
W nocy na automatycznej sekretarce Dziecięcego Telefonu Zaufania zostały nagrane trzy bardzo niepokojące zgłoszenia poważnych przestępstw – molestowania seksualnego, przemocy, dręczenia dziec
Czytaj więcej
W nocy na automatycznej sekretarce Dziecięcego Telefonu Zaufania zostały nagrane trzy bardzo niepokojące zgłoszenia poważnych przestępstw – molestowania seksualnego, przemocy, dręczenia dzieci. W jednej z nagranych wiadomości dzwoniący zostawił dokładne namiary osoby, która jego zdaniem dopuściła się przestępstwa.
Dzwoniąc w nocy pod numer DTZ, można zostawić wiadomość dla jego konsultantów – jeśli podacie do siebie numer kontaktowy, oddzwaniają z samego rana. Wszystkie pozostawione informacje są dokładnie odsłuchiwane i analizowane – każde zgłoszenie jest traktowane bardzo poważnie. W tym przypadku – mimo początkowego podejrzenia, iż może chodzić o poważne przestępstwa – okazało się, że autorem wszystkich trzech telefonów była jedna osoba, która zmieniała głos przy każdej rozmowie. W rozmowie z konsultantami DTZ rozmówca przyznał się, że żadne dziecko nie zostało skrzywdzone, a on sam chciał jedynie zrobić głupi „żart” znajomemu.
Wszystkie imiona w tekście zostały zmienione
Czternastoletni Adam pytał konsultanta Dziecięcego Telefonu Zaufania, jak powinien się całować.
Czytaj więcej
Czternastoletni Adam pytał konsultanta Dziecięcego Telefonu Zaufania, jak powinien się całować.
Problemy, związane ze sferą życia emocjonalnego człowieka, to temat wielu rozmów nastolatków z psychologami, dyżurującymi pod numerem DTZ. Adam nie miał żadnej bliskiej osoby, z którą mógłby o tym porozmawiać. Nie chodziło mu zresztą o żadne „techniczne” wskazówki – chciał tylko móc komuś powiedzieć, że jest w strasznie trudnej sytuacji, bo wydaje mu się, że w jego wieku powinien już wszystko na ten temat wiedzieć, nie wstydzić się tej sytuacji... Już sam fakt rozmowy bardzo wiele zmienił. Pod jej koniec chłopak stwierdził, że sam sobie poradzi, a o swoim skrępowaniu porozmawia z dziewczyną. „Chciałbym przede wszystkim – powiedział – żebyśmy byli dobrymi przyjaciółmi. Chociaż mistrzem całowania też chciałbym kiedyś być…".
Dziewięcioletnia Alicja opowiedziała psychologowi z Dziecięcego Telefonu Zaufania o swoich problemach ze starszą siostrą Zosią (16 lat).
Czytaj więcej
Dziewięcioletnia Alicja opowiedziała psychologowi z Dziecięcego Telefonu Zaufania o swoich problemach ze starszą siostrą Zosią (16 lat). Obie dziewczynki często zostają w domu same. Zosia dokucza wtedy Alicji – zamyka ją w pokoju, każe jej długo sprzątać, a sama wychodzi z domu. Straszy Alicję, by ta nikomu nie opowiedziała o swoich problemach.
Sytuacje, w której pomiędzy rodzeństwem dochodzi do przemocy, są często opowiadane osobom, dyżurującym pod numerem DTZ. Konsultant Telefonu dokładnie wypytał Alicję o szczegóły jej problemów. Podczas rozmowy okazało się, że dziewczynka próbowała porozmawiać na ten temat z rodzicami, ale ciężko było jej się do nich "przebić", gdyż starsza siostra skutecznie ich oszukiwała. Dzięki kontaktowi z DTZ udało się ustalić, w jaki sposób Alicja może przekazać tą ważną informację rodzicom. Wraz z konsultantem Telefonu Zaufania dziewczynka przećwiczyła sposób, w jaki można przeprowadzić taką rozmowę. Dzwoniła do nas jeszcze dwa razy (zawsze do tej samej konsultantki – bo tak jej było łatwiej). Za każdym razem upewniała się, czy właściwie planuje przeprowadzenie rozmowy. W efekcie, udało jej się przedstawić rodzicom swój problem, a ci zaczęli wnikliwiej przyglądać się stosunkom między córkami. Sytuacja w domu znacznie się poprawiła.
Wszystkie imiona w tekście zostały zmienione.