Wybieramy niewłaściwe ścieżki, zbaczamy z obranej drogi. Czy należy potępiać tych, którzy postąpili niewłaściwie? Skreślić ich z góry z powodu chybionych wyborów? Czy może wybaczyć i dać drugą szansę? Nierzadko się nad tym zastanawiam.
Osoba, która popełni błąd, nie musi być zła. Literatura przynosi wiele takich przykładów. Już starożytni twierdzili: „Errare humanum est”, co znaczy „Błądzić jest rzeczą ludzką”
Zenek Wójcik, bohater powieści Ireny Jurgielewiczowej, to chłopiec, którego niewielu chciałoby poznać. Uciekł z domu, mieszkał na wyspie, tułał się, namówił przyjaciół do kradzieży i sam ukradł. Czy to znaczy, że należy go potępić? Nie, bo gdy poznamy okoliczności, które go do tego zmusiły, zrozumiemy motywy jego postępowania. Przyjaciele przekonali Zenka, że błędy można naprawić. Pomogli mu i chłopiec odnalazł swoją drogę w życiu.
Popełniając błędy, samodzielnie przekonujemy się o wartości naszych decyzji. Doświadczenia uczą nas lepiej niż słowa, stąd zapewne wynika znane twierdzenie, że uczymy się na błędach.
Błędy popełniają także dorośli. Dobrze, gdy potrafią się do tego przyznać. Przykładem jest Ewa Jedwabińska, mama Aurelii vel Genowefy, jedna z bohaterek powieści Małgorzaty Musierowicz „Opium w rosole”. Kobieta nie dostrzegała potrzeb córki i nie potrafiła okazać jej miłości. Bardzo ją tym krzywdziła. Swym postępowaniem sprawiła, że dziewczynka uciekła z domu, szukając towarzystwa kochających ludzi. Dopiero słowa prostej, lecz mądrej życiowo, pani Borejko, uświadomiły Ewie Jedwabińskiej, że źle postępuje. Zrozumiała, że może jeszcze wszystko naprawić i przywrócić uśmiech na twarzy swojej córeczki. Odzyskała kontakt z Aurelią i zaczęła dostrzegać, co w życiu jest naprawdę ważne. Dostała szansę, aby naprawić to, co zepsuła i skorzystała z niej. Taką sposobność wykorzystał także Scrooge, bohater „Opowieści wigilijnej”, którego błędem był wybór złej drogi życiowej. Przemiana po spotkaniu z duchami, rehabilituje go w naszych oczach.
Każdy z nas ma prawo do błędów. Ale czy zawsze wybaczamy? Wydaje mi się, że są jednak takie sytuacje, w których błądzących nie można usprawiedliwić. Kiedy ktoś naraża ludzkie życie, trudno to zrozumieć.
Przykładem może być Zły Pan, jeden z bohaterów obrzędu „Dziadów”, opisany przez Adama Mickiewicza. Nie sposób mu wybaczyć niecnych postępków, obojętności, okrucieństwa i braku współczucia dla potrzebujących. Śmierć poddanych świadczy, że był złym człowiekiem i nie ma dla niego okoliczności łagodzących.
Podsumowując, należy podkreślić, że mamy prawo do błędów. Ludzie, którzy je popełniają nie zawsze są źli. Ważne, gdy się na swoich błędach uczą i w przyszłości ich unikają. Bowiem jak stwierdził św. Augustyn: „Błądzić, jest rzeczą ludzką, ale trwanie w błędzie diabelską”.
Autor: Magdalena Borowiecka kl. I b ZSG nr 4, Radomsko










