Może posłużę się tutaj zbyt dramatycznym przykładem. Wydaje się, że takim nieodwracalnym błędem jest zabójstwo drugiego człowieka. O tym, który zabił myślimy, że musi być to zapewne okrutny człowiek, bez sumienia, pozbawiony wszelkich uczuć i skrupułów. Czasem jednak nie znamy pobudek, jakimi kierował się zabójca. Być może nie chciał zabić, a najczęściej bieg wypadków spowodował, że tak się stało. Wiadomo, że za taki straszny czyn trzeba iść do więzienia. Są ludzie, którzy właśnie tam mają czas na rozmyślanie, przemyślenie swego występku i chcą zadość uczynić innym. Uspokaja to ich sumienie i w jakiś sposób pozwala odkupić winę oraz naprawić błąd sprzed lat. Takich ludzi na pewno nie należy przekreślać, ale należy im dać szansę, wierząc że w każdym z nas tkwi jakiś „pierwiastek” dobra.
Czasem popełniamy błąd, ale to nie znaczy, że nie możemy go naprawić. Dobrze ilustruje to kłótnia. Powód zawsze się znajdzie. Drobiazg jest tak samo dobry, jak sprawa poważna, ale dopiero przebieg kłótni daje adeptom tej sztuki prawdziwe pole do popisu. W czasie sprzeczki działamy pod wpływem emocji, nie zastanawiamy się, czy ranimy drugą osobę i nie zdajemy sobie sprawy, jaką krzywdę jej wyrządzamy. Przy braku kontroli tego, co i jak mówimy, tworzą się bariery komunikacyjne, które niszczą możliwość porozumienia. Jednak po kłótni, kiedy już się uspokoimy i wyciszymy, mamy wyrzuty sumienia i uświadamiamy sobie, jak bardzo zraniliśmy drugiego człowieka. Wówczas powinniśmy przemyśleć nasze zachowanie, nie poddawać się, bo czasu i tak nie cofniemy i zamienić nasze myśli w czyny. Nasze błędy można wtedy naprawić przeprosinami, dobrym słowem. Warto zrobić pierwszy krok. Nieważne, kto miał rację. To nie ma znaczenia – liczy się to, by znów zacząć rozmawiać. Warto wówczas powiedzieć: „Wydaje mi się, że rozumiem twoje stanowisko”, „Żałuję, że dałam się ponieść emocjom. Chodź, naprawimy to, porozmawiamy spokojnie”. Być może następnym razem to druga osoba pierwsza wyciągnie rękę na zgodę.
Często bywa tak, że oceniamy kogoś, słuchając plotek i opinii innych. Przez to niejednokrotnie uprzedzamy się do jakiegoś człowieka. Dopiero przy bliższym poznaniu przekonujemy się, że ta osoba jest zupełnie inna od tej, którą sobie wyobraziliśmy na podstawie czyichś opinii. Nieraz zdarzy nam się nawet powiedzieć coś niemiłego o tej osobie, sugerując się tylko opinią innych ludzi. Później, gdy okazuje się, że myliliśmy się co do tej osoby, jest nam głupio i czujemy się nielojalni. Dobrze jest powiedzieć wtedy tej drugiej osobie, że jest wspaniałym człowiekiem i że przy bliższym poznaniu wiele zyskała w naszych oczach, a czasem nawet się z nią zaprzyjaźniamy. Nie powinniśmy oceniać ludzi po wyglądzie, a często tak robimy, a przez to źle kogoś oceniamy, nawet go nie znając.
W moim życiu słyszę wiele razy, że nie jestem już dzieckiem, dlatego powinnam być bardziej odpowiedzialna, rozsądna, wyciągać wnioski i analizować błędy, które popełniłam i odróżniać dobro od zła. Rozumiem, że nie można młodzieńczej niefrasobliwości, nieodpowiedzialności i nieumiejętności radzenia sobie z problemami, tłumaczyć młodym wiekiem, bo to do niczego nie prowadzi. Przyznaję, że rzeczywiście nie jestem idealna, ale przecież człowiek uczy się przez całe życie i niezależnie od wieku te błędy popełnia. Przez całe życie spotykamy się z sytuacjami, które są nam obce i nieznane, nawet ludzie dorośli nie są całkowicie nieomylni.
Jednak uważam, że największy błąd niezależnie od wieku człowieka, to brak umiejętności przyznania się do tego, że popełniamy błędy, bo przecież nikt nie jest idealny.
Autor: Adrianna Jarczyńska klasa I b Gimnazjum nr 2 w Koniecpolu










