Czy człowiek ma prawo do błędu?

Może posłużę się tutaj zbyt dra­maty­cznym przykła­dem. Wydaje się, że takim nieod­wracal­nym błę­dem jest zabójstwo drugiego człowieka. O tym, który zabił myślimy, że musi być to zapewne okrutny człowiek, bez sum­ienia, pozbaw­iony wszel­kich uczuć i skrupułów. Cza­sem jed­nak nie znamy pobudek, jakimi kierował się zabójca. Być może nie chciał zabić, a najczęś­ciej bieg wypad­ków spowodował, że tak się stało. Wiadomo, że za taki straszny czyn trzeba iść do więzienia. Są ludzie, którzy właśnie tam mają czas na rozmyślanie, prze­myśle­nie swego wys­tępku i chcą zadość uczynić innym. Uspokaja to ich sum­ie­nie i w jakiś sposób pozwala odkupić winę oraz naprawić błąd sprzed lat. Takich ludzi na pewno nie należy przekreślać, ale należy im dać szansę, wierząc że w każdym z nas tkwi jakiś „pier­wiastek” dobra.

Cza­sem popeł­ni­amy błąd, ale to nie znaczy, że nie możemy go naprawić. Dobrze ilus­truje to kłót­nia. Powód zawsze się zna­jdzie. Dro­bi­azg jest tak samo dobry, jak sprawa poważna, ale dopiero prze­bieg kłótni daje adep­tom tej sztuki prawdziwe pole do popisu. W cza­sie sprzeczki dzi­ałamy pod wpły­wem emocji, nie zas­tanaw­iamy się, czy ran­imy drugą osobę i nie zda­jemy sobie sprawy, jaką krzy­wdę jej wyrządzamy. Przy braku kon­troli tego, co i jak mówimy, tworzą się bari­ery komu­nika­cyjne, które niszczą możli­wość porozu­mienia. Jed­nak po kłótni, kiedy już się uspokoimy i wyciszymy, mamy wyrzuty sum­ienia i uświadami­amy sobie, jak bardzo zranil­iśmy drugiego człowieka. Wów­czas powin­niśmy prze­myśleć nasze zachowanie, nie pod­dawać się, bo czasu i tak nie cofniemy i zamienić nasze myśli w czyny. Nasze błędy można wtedy naprawić przeprosi­nami, dobrym słowem. Warto zro­bić pier­wszy krok. Nieważne, kto miał rację. To nie ma znaczenia – liczy się to, by znów zacząć roz­maw­iać. Warto wów­czas powiedzieć: „Wydaje mi się, że rozu­miem twoje stanowisko”, „Żałuję, że dałam się ponieść emocjom. Chodź, napraw­imy to, poroz­maw­iamy spoko­jnie”. Być może następ­nym razem to druga osoba pier­wsza wyciąg­nie rękę na zgodę.

Często bywa tak, że oce­ni­amy kogoś, słucha­jąc plotek i opinii innych. Przez to niejed­nokrot­nie uprzedzamy się do jakiegoś człowieka. Dopiero przy bliższym poz­na­niu przekonu­jemy się, że ta osoba jest zupełnie inna od tej, którą sobie wyobrazil­iśmy na pod­stawie czyichś opinii. Nieraz zdarzy nam się nawet powiedzieć coś niemiłego o tej oso­bie, sugeru­jąc się tylko opinią innych ludzi. Później, gdy okazuje się, że mylil­iśmy się co do tej osoby, jest nam głu­pio i czu­jemy się nielo­jalni. Dobrze jest powiedzieć wtedy tej drugiej oso­bie, że jest wspani­ałym człowiekiem i że przy bliższym poz­na­niu wiele zyskała w naszych oczach, a cza­sem nawet się z nią zaprzy­jaź­ni­amy. Nie powin­niśmy oce­niać ludzi po wyglądzie, a często tak robimy, a przez to źle kogoś oce­ni­amy, nawet go nie znając.

W moim życiu słyszę wiele razy, że nie jestem już dzieck­iem, dlat­ego powin­nam być bardziej odpowiedzialna, rozsądna, wycią­gać wnioski i anal­i­zować błędy, które popełniłam i odróż­niać dobro od zła. Rozu­miem, że nie można młodzieńczej niefra­sobli­wości, nieod­powiedzial­ności i nieu­miejęt­ności radzenia sobie z prob­le­mami, tłu­maczyć młodym wiekiem, bo to do niczego nie prowadzi. Przyz­naję, że rzeczy­wiś­cie nie jestem ide­alna, ale prze­cież człowiek uczy się przez całe życie i nieza­leżnie od wieku te błędy popeł­nia. Przez całe życie spo­tykamy się z sytu­ac­jami, które są nam obce i niez­nane, nawet ludzie dorośli nie są całkowicie nieomylni.

Jed­nak uważam, że najwięk­szy błąd nieza­leżnie od wieku człowieka, to brak umiejęt­ności przyz­na­nia się do tego, że popeł­ni­amy błędy, bo prze­cież nikt nie jest idealny.

Autor: Adri­anna Jar­czyńska klasa I b Gim­nazjum nr 2 w Koniecpolu

Poprzednie tematy


wolnosc

twoj-czas

jestem-soba



Na temat

Zobacz inne fotoblogi:

Miłość

fotoblog_Rzehak

Zobacz nasz film:

film

Zobacz filmy UNICEF:

Prawo do Wypoczynku UNICEF


Tu znajdziesz pomoc



Gadzety