Wiersz — wolny nastolatek

Jeden dzień z życia chcę Wam przed­stawić,
Myślę, że będziecie wspaniale się bawić.
Wstaję przed siódmą, pod prysznic wskakuję,
A mama w kuchni śniadanie szykuje.
Szy­bko je zjadam i robię kanapki,
Potem wkładam bluzę i niebieskie klapki.

Biorę ple­cak w rękę i buty na zmi­anę,
Bo już po mnie dzwoni jedna z koleżanek.
Po drodze do szkoły dużo roz­maw­iamy
I na Mar­tynę pod blok­iem czekamy.
We trójkę do szkoły szy­bko zmierzamy
I w szatni wszyscy buty zmieni­amy.
Pod klasą stoimy, gdy zadz­woni dzwonek
I tak się zaczyna pra­cow­ity dzionek.

Na lekc­jach jest różnie, cza­sami się siedzi,
Cza­sami pani wyr­wie do odpowiedzi.
Po lekc­jach do domu wracam bardzo chęt­nie,
Bo uśmiechem mnie witają, a nie obo­jęt­nie.
Pytają, co w szkole, jak mi dzień upłynął,
A potem do stołu siadamy z rodz­iną.
Po obiedzie cza­sami mam pochmurną minę,
Bo moja kole­jka pozmy­wać naczy­nia.
Później idę do pokoju i wyciągam książki,
Muszę prze­cież odro­bić fizykę i pol­ski.
Następ­nie się pouczyć, przeczy­tać lek­turę,
By nie mieć zaległości na przyszłą maturę.
W między­cza­sie mama o coś mnie poprosi,
Więc idę, bo odmowy za bardzo nie znosi.
Sprawdzę siostrze lekcje, pobawię się z bratem,
Bo chcę być w porządku z tym domowym światem.

Dwa razy w tygod­niu mam tańce ludowe,
A w dwa pozostałe wbi­jam włoski w głowę.
Czasu wol­nego nie mam ja zbyt wiele,
Jak by tego chcieli moi przy­ja­ciele.
Gdy przyjdzie sob­ota, to sobie odbiję,
Bo jedziemy na wieś, a tam to się żyje!

Wraca­jąc do dnia zwykłego szkol­nego,
Jest już prze­cież wieczór, nie napisałam tego.
Nie lubię długo siedzieć, chcę być wypoczęta,
By w szkole wszys­tkie for­mułki pamię­tać.
Więc idę do łazienki, zanurzam się w wan­nie
I czekam kiedy brud ze mnie opad­nie.
Później wychodzę i wcieram bal­samy,
Następ­nie wskakuję w cieplutkie pidżamy.
Otu­lam się koł­drą i przy­chodzi sen,
Tak właśnie się kończy każdy piękny dzień.

Autor: Beata Rybicka klasa II B, Pub­liczne Gim­nazjum nr 1 w Łomży

Komen­tarz Rzecznika: Wiersz to bardzo intere­su­jąca, ale trudna forma wyrazu. Do tej pory nikt z redak­torów Strefy nie odważył się na napisanie wier­sza o prawach dziecka. Z pewnoś­cią napisanie takiego poe­matu zajęło Ci wiele wol­nego czasu ;)