Jerzy, uczeń gimnazjum, zadzwonił pod numer DTZ, by powiedzieć pracownikowi Biura Rzecznika Praw Dziecka, że matka bije go, kiedy śpiewa w domu. Chłopiec twierdził, że uwielbia śpiewać, ale nie może tego robić, bo dostaje lanie.
Konsultant Dziecięcego Telefonu Zaufania zadał nastolatkowi kilka pytań, by dowiedzieć się więcej o sytuacji. Nastolatek twierdził, że mama bije go tylko wtedy, kiedy on zaczyna śpiewać, ale „tak w ogóle to jest miła i bardzo go kocha”. Podczas rozmowy konsultant wyczuł, że telefon jest „dowcipem”. W pewnym momencie powiedział, że wydaje mu się, iż chłopak robi sobie żarty i że jest mu przykro, bo przemoc jest niezwykle poważnym problemem. Bicie dzieci jest przestępstwem i dorosły, który się go dopuszcza, może ponieść poważne konsekwencje. Jeżeli zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa, dyżurni DTZ mają obowiązek poinformować o tym policję. Jest to, oczywiście, ostateczność – najpierw próbuje się znaleźć dobre rozwiązania dzięki pomocy osób z rodziny, znajomych instytucji, które mogą pomóc rodzinie.
Nie warto żartować sobie z takich sytuacji. Dobrze, że konsultant Dziecięcego Telefonu Zaufania nie dał się nabrać. Rozmowa trwała jeszcze parę minut – na koniec chłopiec przeprosił za niestosowny żart i przyznał, że bardzo fajnie mu się rozmawiało.
Wszystkie imiona w tekście zostały zmienione










