Początkowo armia Osmanów składała się z tureckich jeźdźców uzbrojonych w łuki i włócznie. Nazywano ich sipahi. Sposób ich działania przypominał nieco polską szlachtę. Posiadali swoją ziemię, którą nie gospodarowali sami, a robili to za nich chłopi. Sipahi w razie potrzeby stawiali się konno do walki. Drugą siłą militarną stali się janczarzy.
Nowe wojsko powstało w XIV wieku, ok. 1330 roku. Wtedy to sułtan Ochran wpadł na pomysł stworzenia wojska z chrześcijańskich jeńców. Według tradycji wojennej do sułtana należała 1/5 jeńców. Spośród nich nakazał wybrać 1000 najsilniejszych mężczyzn, którzy mieli stanowić zaczyn nowego wojska. Zmuszono ich do przejścia na islam. Zdarzały się też przypadki, że zgłaszali się do wojska ochotnicy, którzy byli zafascynowani tajemniczą religią ze wschodu.
W miarę postępu w walkach na Bałkanach Turcy potrzebowali nowych wojsk, które mogłyby zająć miejsce żołnierzy poległych na polach bitewnych. Oddziały janczarów okazały się świetnym wojskiem, lecz ciągle nie można było im w stu procentach ufać. Obawiano się buntu wśród wcielonych przymusem żołnierzy. Gdy sułtanem został Murad I pojawił się pomysł, aby zacząć tworzyć wojska janczarów od podstaw. Postanowiono wychować całe pokolenia wojowników, którzy od młodości przygotowani by byli do walki. Stworzono odpowiedni system szkolny, który niczym w starożytnej Sparcie, poprzez surowe wychowanie stworzył nieustraszonych wojowników. Rekruci do tej “nowej armii” mieli być tak jak poprzednio wybierani spośród jeńców. Jednak mieli to być już nie dorośli mężczyźni, lecz małe dzieci. Od 1362 roku brano do niewoli, co piąte dziecko chrześcijańskie. Z biegiem czasu nawet i ta liczba przestała wystarczać. Wybierano tych, którzy wykazywali się największymi predyspozycjami siłowymi, lub obdarzeni byli wyjątkowymi talentami. Wszystkie dzieci musiały zmienić religię na islam. Od dzieciństwa wychowywani byli w atmosferze fanatycznej wiary w Allacha, co doprowadzało do tego, że zapominali o religii swoich ojców. Kształtowano charaktery tych młodych ludzi tak, aby czuli, że wojna jest ich przeznaczeniem i byli gotowi nawet oddać swoje życie na polu bitwy. Aby oddziały janczarów czuły, że nie są zwykłymi wojownikami, ale bojownikami w walce z niewiernymi (według Islamu niewiernymi byli chrześcijanie) nadawano im wysoki prestiż społeczny. Duży w tym udział miała ceremonia religijna, podczas powstawania pierwszych oddziałów janczarów. Błogosławieństwa udzielił im jeden z bardziej znaczących w ówczesnych czasach przywódców religijnych muzułmanów Haci Bektas. Podczas tej ceremonii oderwał rękaw od swojego płaszcza i położył na głowie jednego z wojowników, tak, że jedna jego część zwisała ku tyłowi głowy. Błogosławiąc, nazwał nowe wojska “yeni czeri”, czyli “nowe wojsko”. Stąd właśnie pochodzi nazwa “janczarzy”. Na pamiątkę tego wydarzenia wojownicy zawsze nosili na głowach białe, filcowe czapki, których przedłużenie opadało na plecy.
Początkowo pobór prowadzono co 5–7 lat, jednak potem zrezygnowano z regularnego organizowania tej “branki”. Odbierano chrześcijanom dzieci za każdym razem, gdy zachodziła potrzeba zwiększania wojsk. Czasem nawet każdego roku. Wybierano tylko najsilniejszych i najbystrzejszych. Zwykle ofiarami poboru były dzieci w wieku od 7 do 14 lat, później również starsi– do lat 21.Wszyscy poddawani byli obrzezaniu, przez co od razu stawali się wyznawcami islamu. Tych najlepszych wysyłano dalej do Konstantynopola, gdzie po kolejnych egzaminach i naukach zasilali szeregi sipahi. Jednak zdecydowana większość stawała się janczarami.
Mijała długi czas, zanim zapłakany dzieciak, wyrwany z domu chrześcijańskich rodziców, przeobraził się w dumnego wojownika Allacha. Najpierw wysyłano młodzieńca do pracy na wieś, gdzie miał zdobyć siłę i tężyznę fizyczną. Harując na roli miał kształtować swoją wytrwałość. Ważne też było, aby poznał kulturę wschodnią, język, religię i sposób życia Turków. Po kilku latach takiej adaptacji, młody człowiek wracał do Konstantynopola, aby tam rozpocząć naukę w 7– letniej szkole nazywanej adżemi olan. Tam uczony był walki z bronią i strzelania z łuku. Było to bezpośrednie zaplecze wojska, gdzie mógł poczuć przedsmak tego, co ma czekać go w przyszłości. Wpajano młodzieńcom bezgraniczne posłuszeństwo sułtanowi i tłumiono wszelkie przejawy indywidualizmu. Wychowywano ich tak, aby uczniowie myśleli tylko o walce, islamie i sułtanie. Te trzy sprawy miały zajmować całość myślenia janczarów. Nawet w późniejszych czasach po zakończeniu tej specyficznej edukacji nie pozwalano, aby janczarom inne sprawy przysłaniały wolę walki. Nie wolno im było nosić brody, ani zawierać małżeństw. Nawet spać mogli jedynie w koszarach.
Nauczyciele w szkołach adżemi olan zdawali sobie sprawę, że młodzież, którą mają na wychowaniu znajduje się w wieku, gdy charakter nie jest w pełni ukształtowany. Młodzi janczarzy ciągle otoczeni duchem walki często się niecierpliwili. Ich przełożeni wiedzieli, że młodzi wojownicy miewają sytuacje konfliktowe i stresowe, których nie da się uniknąć. Pojawiające się napięcia postanowiono rozładowywać w okrutny sposób. Wysyłano uczniów do chrześcijańskich lub żydowskich wsi, gdzie mieli dokonywać pogromów. Tam mogli ze zwierzęcą złością sprawdzić przydatność tego, czego uczono ich w szkołach. Przy okazji rozładowując nadmiar energii.
W wieku 24–25 lat uczniowie kończyli już edukację. Ich charakter był już wtedy tak ukształtowany, jak wymagali tego Osmanowie. Byli gotowi do walki. Tylko najlepsi we władaniu bronią i najsilniejsi stawali się janczarami. Pozostali odchodzili w niesławie zyskując nazwę czikme, czyli odrzucony.
Janczarzy podczas walki zadziwiali przede wszystkim umiejętnością mistrzowskiego posługiwania się łukiem. Szybkość i siła strzałów budziła panikę wśród przeciwników. Podczas bitwy janczarzy mieli za zadanie odeprzeć najsilniejszy atak przeciwnika. Najpierw poprzez ostrzeliwanie, dzięki któremu padali żołnierze i konie przeciwnika, a potem walcząc szablami. Często powstrzymując atak wystawiali drewniane pale, na które nabijały się konie, lub w pośpiechu kopali doły. Gdy główne siły zostały powstrzymane, do ataku ruszali sipahi przełamując wojska wroga.
Ciekawostką jest to, że dla janczarów nie były ważne sztandary i chorągwie, które europejskie wojska wydzierały przeciwnikom, aby poświadczyć o swoim zwycięstwie. Najświętszym przedmiotem w oddziałach janczarów był… kocioł, w którym dostawali jedzenie. Każda, nawet mała grupa, czy oddział miała swój kocioł. Utrata jego podczas wojny oznaczała największą hańbę. To właśnie wokół kotłów janczarzy zbierali się na ważne narady, a wywrócony oznaczał po prostu bunt. Aby wciągnąć inny oddział do rebelii wystarczyło ukraść ich kocioł, by tamci musieli przyłączyć się do buntu!
Janczarowie stworzyli nową, specyficzną kulturę. Jednak można się pokusić o stwierdzenie, że był to twór sztuczny. Wykreowany przez Osmanów. Janczarzy przecież urodzili się chrześcijanami, mieli w sobie krew europejską, a walczyli w imię islamu i żyli jak Turcy. Są oni jednym z pierwszych dowodów na to, jak można ukształtować charakter człowieka, wpajając mu pewne zasady już od czasów młodości. Przerażające jest jak poprzez odpowiednie wychowanie można stworzyć ludzi gotowych zabijać w fanatycznym szale…









